Wszystkie fotografie pochodzą z albumów rodzinnych (głównie z Kuchar i Bronnej Góry). Większość zdjęć wykonał mój dziadek © Jan Ficki. Portrety Heleny Mniszek to produkcje przedwojennych zawodowych fotografów. Skany z odbitek na potrzeby witryny są mojego autorstwa. Teksty: Barbara Wachowicz, Stanisław Radomyski, Maria Ficka, Maria Darkiewicz i moje.

Michał Rażniewski

Wnuczki

Teresa Rażniewska

W 1970 roku założyła Szkołę Narciarską i Sudecki Klub Sportowy Aesculap. Kierowała ją przez wiele lat. Więcej >>>

Notka biograficzna z Encyklopedii Who is Who Hübnera, cyt.: "Prezes stowarzyszenia, założyciel (1970) szkoły Narciarskiej im Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap, Jelenia Góra, ul. Szymanowskiego 5/10, urodzona w Berezie Kartuskiej, 5.06.1932, maż: Stanisław. Synowie: Michał (1953) i Tomasz (1957). Rodzice: Jan i Maria. Babcia: Helena Mniszek-Tchorznicka, autorka wielu powieści, między innymi "Trędowatej". W. 1950 r. Liceum Rybackie, Kariera zawodowa: Wydział Finansowy (WRN) we Wrocławiu, PP Uzdrowisko Cieplice Śl. Zdrój. Sukcesy osobiste: Wybudowanie kompleksu sportowego: Mikrostacji Sportów Zimowych "Łysa Góra", wychowanie ok. 6 tys. uczniów szkoły narciarskiej. Odznaczenia: Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej, Srebrny Krzyż Zasługi, Honorowy Instruktor PZN". W 2004 roku została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi.

Maria Darkiewicz

Wnuczka Heleny Mniszek, córka Ireny Moniuszko,
Maria Darkiewicz, wydała z rękopisu ostatnią, nigdy nie publikowaną książkę babci - Słońce"

Fragmenty wstępu do książki "Słońce". Moja babcia - Helena Mniszek.

[...] Znałam ją już tylko z dużej, portretowej fotografii, która - od kiedy pamiętam - zawsze wisiała w pokoju mojej Mamy. Byłam dumna, że ta piękna pani w wytwornej sukni, czarnym, stylowym kapeluszu i perłach na szyi - to właśnie moja Babcia. Taki wizerunek dopełniały wspomnieniowe opowieści, zwłaszcza zaś starej piastunki, która wiele lat spędziła w domu dziadków, wychowując ich dwie córki-bliźniaczki. - To była najprawdziwsza dama - zapewniała mnie niania - nie jakaś tam udawana. Nawet w najlepszym towarzystwie wyróżniała się szykiem i urodą.[...].

[...] - Kuchary - wspomina Mama (Irena Moniuszko, przyp. MR) - na zawsze pozostaną w mojej pamięci jako cudowny, szczęśliwy dom rodzinny. Do tego dużego majątku, z pięknym białym dworem, otoczonym starym parkiem i sadem owocowym, przenieśli się dziadkowie z mniejszej posiadłości Rogale, kiedy na świecie były już kolejne dwie córki-bliźniaczki. - Twoja Babcia była wyrozumiała, kochająca i troskliwa. Dbała nie tylko o nasze wychowania, ale i o przyjemności. Czytała nam często książki, opowiadała o świecie. Jednak większą część dnia spędzaliśmy pod opieką niani. Wówczas wiedziałyśmy, że twoja Babcia pisze. Pamiętam, jak wszyscy chodzili na palcach, kiedy drzwi od różowego buduaru były zamknięte. Powtarzano nam, że musimy zachowywać się cicho i nie przeszkadzać Mamie w pracy. A pisała do późna w nocy, nieraz, i do samego rana.[...]

- Z natury swej była pogodna i pełna humoru. Brylowała elokwencją i dowcipem, więc zapraszano ją na wszystkie przyjęcia i uroczystości. Wygłaszała okolicznościowe toasty, recytowała wiersze. Nasz dom słynął w sąsiedztwie z gościnności. Pamiętam jak w letnie miesiące bywało u nas pełno przyjezdnych, którzy całymi tygodniami mieszkali w Kucharach. Wesoło było wtedy, grało się w tenisa, pływało łódką po stawie, śpiewano wieczorami w salonie. Ale gdy przebywała w Kucharach sławna Wanda Wermińska tylko jej śpiewu słuchano. Lubiły tutaj przyjeżdżać znane wówczas pisarki - Helena Pajzderska (ps. Hajota), czy Zuzanna Rabska. Gościem bywał również Jarosław Iwaszkiewicz; dobrze się też czuli sąsiedzi-ziemianie. Babcia wówczas sama rozporządzała menu, zajmowała się dekoracją stołu, robiła piękne bukiety. Jednak nie tylko życie towarzyskie i pisanie wypełniało jej czas. Zajmowała się również działalnością społeczną i charytatywną. Była przewodniczącą Koła Ziemianek, założyła szkołę, koło teatralne, ochronki dla dzieci wiejskich. Jeździła z odczytami po wsiach. Pomagała biednym i potrzebującym. Jeszcze w Rogalach podczas I wojny światowej w swoim domu udzielała opieki rannym żołnierzom. [...]

Helana Mniszek napisała blisko dwadzieścia powieści, nowel, a także baśń opartą na motywach mitologicznych. Wszystkie one miały przed wojną po kilka, a "Trędowata" i "Ordynat Michorowski" - kilkanaście edycji, i to tak znanych oficyn wydawniczych, jak Idzikowski w Kijowie, Gebethner i Wolff w Warszawie, Rzepecki w Poznaniu. Najbardziej znane powieści: "Trędowata" i "Gehenna", doczekały się ekranizacji. "Trędowatą" nakręcono dwukrotnie, a odtwórczyniami głównej roli były największe gwiazdy - Jadwiga Smosarska i Elżbieta Barszczewska. [...]

Moja Mama, jak niegdyś Babcia, broniła się przed prasą, nie chciała udzielać wywiadów. Wyjątek uczyniła dla znanej autorki i dziennikarki, Barbary Wachowicz, której ciepły stosunek do Heleny Mniszek i jej książek wzbudzał sympatię i zaufanie. Dlatego też jedynie ona nakłoniła Mamę do wspomnień, które poparte rodzinnymi zdjęciami przybrały formę pięknego reportażu zamieszczonego w miesięczniku "Ty i ja" oraz w książce "Malwy na lewadach". Niewiele udało się zachować pamiątek z Kuchar. Trochę rodzinnych sreber, niektóre z książek Babci, ów pamiątkowy sygnet, zdjęcia. Razem z listami i różnymi zapiskami Mama przechowała także pożółkły rękopis jej ostatniej, naszkicowanej zaledwie powieści. [...]. W ostatnich latach przedrukowano prawie wszystkie książki Babci. To ostatecznie przekonało Mamę, żeby przekazać mi rękopis ostatniej powieści. Doprowadziłam dzieło babci do końca. Oddając "Słońce" w ręce sympatyków jej twórczości mam nadzieję, że i ta powieść dostarczy im podobnych wzruszeń jak poprzednie książki Heleny Mniszek.

Maria Darkiewicz

Następna strona >>>

Kontakt za pomocą poniższego formularza lub e-mail : razmich(at)wp.pl

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *